Warunki w pociągach, na trasie
Miejsca w wagonach były bardzo dobre: dolne miejsce do Ułan Ude było bez zarzutu (bezpiecznie przechowywałam bagaż zamknięty własnym siedzeniem), miejsce górne w drodze powrotnej też się sprawdziło: mogłam odsypiać trudy podróży po Syberii, kiedy miałam na to ochotę. Ku mojemu zdziwieniu, pociąg Rossija nie ma zamykanych "kufrów" na bagaż - wsuwa się go po prostu pod siedzenie, jest więc łatwo dostępny, lecz mniej chroniony. Może to być problemem dla fanów fotografii, którzy - jak ja - podróżują solo z potężnym aparatem i równie potężną torbą fotograficzną.
Rosyjscy pasażerowie pociągu "Rossija" (kursuje na trasie Władywostok - Moskwa) bardzo różnili się od tych podróżujących pociągiem 340 (trasa Moskwa - Czyta). Ci ostatni byli przedstawicielami różnych nacji i różnych wyznań.
26.01.2012
Cała trasa kolejowa minęła szybciej niż myślałem, wbrew wyobrażeniom było bardzo czysto i bezpiecznie. Ludzie w pociągu to przeważnie turyści jak i ja, było miło i wesoło, niestety bardzo dużo ludzi po drodze wysiadało i na granicy byłem już sam.
Jeszcze raz dziękuję za tą wiadomość w której namówiła mnie Pani do samotnej wyprawy bo przyznam że byłem zrezygnowany jak Jacek z błachego powodu się wycofał, dziękuję też za profesjonalne przygotowanie wszystkiego.
Jak jeszcze kiedyś się wybiorę, to tylko z przestojami na zwiedzanie poszczególnych mijanych miejsc, no i oczywiście już nigdy 1 klasą.
06.10.2011
Transsib był taki, jak się spodziewaliśmy, poziom wagonów nawet nieco lepszy od oczekiwań. Generalnie byliśmy zadowoleni, choć mocno nadwyrężeni bezruchem i długością niektórych odcinków. Ale to już czynnik obiektywny. Ważna pozytywna zmiana w stosunku do oczekiwań - młode załogi nadzoru wagonów (prowadnicy). Rzetelne, obowiązkowe, pomocne. Myślałem, że będą to ci sami sowieccy wyjadacze, których znałem z wcześniejszych wyjazdów. Widać zresztą, że cała kolej jest odnawiana, nie tylko załogi. I nadal się modernizuje, co widać na wielu odcinkach po drodze.
28.09.2011
Podroż męcząca ale z przygodami i pięknymi widokami! Miejsca super (moze poza pierwszym pociągiem gdzie obydwoje mieliśmy miejsca na górze a pod nami powstało przedszkole złożone ze wszystkich dzieci z wagonu ;) Ale same miejsca (nr 3i 4 są najlepsze w całym wagonie płackarta gdyż normalnie śpi sie wraz z 5cioma innymi osobami -u nas w każdym pociągu spały 4 (w tym my) gdyż 2 kuszetki były poświęcone na przechowywanie pościeli - jest trochę intymniej :)
07.09.2011
Z podrozy w 1 klasie jestesmy zadowoleni. Najbardziej podobal nam sie pociag Nr 2 Rosija, choc np.pociag UB-Pekin posiadal WC i prysznic tylko dla 4 osob. Podroz w pociagu minela bez zadnych zastrzezen.
05.09.2011
Nasza podróż do Władywostoku minęła bardzo dobrze, pociąg firmowy Rossija jest jak później przekonaliśmy się pociągiem najwyższej klasy. Mieliśmy też możliwość, "po dogadaniu" się z jedną prowodnic, korzystania co drugi dzień z prysznica.
Może tylko w przewodnikach czy internecie jest ta podróż trochę przereklamowana, z nami jechali tylko Rosjanie, oczywiście nie można powiedzieć zaprzyjaźniliśmy się z sąsiadami dość szybko, ale dużo tez było zwykłych, szarych ludzi lub żołnierzy, którzy chcieli po prostu jak najszybciej dotrzeć do bliskich.
22.07.2011
Najlepiej spędziłyśmy czas w pociągu Moskwa-Irkuck. Wagon był, tak jak chciałyśmy, płackartny, a my jedynymi nie-Rosjankami. Przez ponad cztery dni w rozmowach przy winie dowiedziałyśmy się wiele o życiu w Rosji. W pozostałych pociągach (międzynarodowych) Koleje upychają wszystkich zagranicznych w jednym wagonie, i mogłyśmy nawiązywać znajomość tylko z jakimiś Australijczykami i Szwedami zamiast z miejscowymi ludźmi (do tego np.Finowie pili i śpiewali całą noc, rzecz nie mająca miejsca w pierwszym pociągu wśród Rosjan).
17.10.2010
Trains:
Well I have read story`s and saw pictures but noone could prepare me for the reality. It is well organised from the moment you get on the correct compartment until the attendant brings you your sheets. I believe sincerly because I went for a Basic Course Russian that when I greated the att. and introduced myself in their language they were pleasantly surprised and appriciative and therefore more than willing to help your for the duration on the trains. As were my fellow travellers who took it upon them every single one until Vladi to teach me more Russian. The train was one of the best part of my journey, the people after the introduction opend their bags of food and encouraged me to eat, they song songs and we chatted drank and slept until the early part of the hours. Also because I became friends with all of the att. I was allowed to take showers free of charge and they invited to stay to have B`fast with them etc. Trains themself are basic, reasonble clean but they function. It is part of the experience.
Bus:
Well the Mongolians love bureaucratic as much as the Russians upon crossing the border but the ride was comfortable enough. 5hrs at the border both ways.
We stopped often enough for breaks and the restaurant was fine.
04.10.2010
Dziękuję bardzo za pomoc przed wyjazdem. Wszelkie formalności biletowe i graniczne odbyły się bez przeszkód. Miejsca były dobre, pociągi jeździły bez opóźnień. Nie trzeba obecnie dopłacać za pościel.
02.10.2010
Pociąg Moskwa - Irkuck (nr. 340) - główny punkt programu! Nie był to z pewnością najczystszy z pociągów jakimi podróżowaliśmy ale z pewnością z najlepszą i najmilszą obsługą. Do tego podróżowaliśmy w wagonie a samymi tubylcami co oczywiście znacznie podniosło atrakcyjność wyjazdu :) chociaż zapoznaliśmy w pociągu mnóstwo ludzi z różnych stron świata. Przedziały wygodne, Panie konduktorki dbały w miarę możliwości o czystość zarówno przedziałów, jak i łazienek. Nawet nam prysznic "domowym sposobem" skonstruowały ): To był najciekawszy odcinek jeśli chodzi o sam pociąg, głównie z powodu ludzi nim podróżujących, poza tym dzięki temu, że się zaprzyjaźniliśmy z Rosjanami mieliśmy dostarczane mnóstwo wiadomości o mijanych miejscach. Wagon restauracyjny również bez zarzutu.
Drugi pociąg do Ułan Bator (nr. 362), odrobinę lepszy standard - polegający na tym, że był po prostu troszkę czystszy. Ale tym pociągiem to sama podróż nie była taka długa, poza oczywiście oczekiwaniem na granicy rosyjsko-mongolskiej... ale to było wpisane w przejazd tym pociągiem więc spokojnie można to było znieść.
Pociąg Ułan Bator do Pekinu (nr 24) to klasa Lux.... przede wszystkim było nowy, poza tym cały czas coś był wycierane czy czyszczone, poprawiane chodniki itp... Również wagon restauracyjny wyglądał, jak mała restauracja. Jak dla mnie to również było najciekawszy etap podróży jeśli chodzi o to co można było zobaczyć za oknem. Te stepy................... po prostu cudownie! Sam przejazd w porządku chociaż podróżowali sami obcokrajowcy (przynajmniej w kilku sąsiednich wagonach) więc to już nie było tak interesujące pod względem poznania tamtejszej ludności. Oczywiście długi postój na granicy podczas zmiany podwozia, sam postój ok., ale brak możliwości wyjścia przy zamkniętych toaletach to było tak lekko ekstremalne przeżycie :)
Pociągi Pekin-Xian-Pekin fajne, czysto, i z najszerszymi "łóżkami" ze wszystkich pociągów jakimi podróżowaliśmy.
16.09.2010
1. Moskwa - Irkuck:
Pociąg nr 002 klasa 2 kupe 4os. (to był firmiennyi ROSSIYA) pewnie
dlatego były nowe wagony i TV w 2 klasie.
2. Irkuck-UB
Pociąg nr 006 klasa 2 kupe 4os. ten był zbliżony to tego, na który
Pani pomogła nam zdobyć bilety. Z tym, że tu była klimatyzacja, a
zatem niemożność otwarcia okien, co szczególnie dawało się we znaki na
granicy RUS-MON, gdzie pozamykali drzwi, a że pociąg nie jechał to był
wyłączony, a więc klima nie działała więc po dwóch godzinach już
robiło się niefajnie... ;]
Odcinek UB-PEKIN oceniam dobrze i pozytywnie. Widać, że pociąg stary ale czysty. "Niestety" z Moskwy-Irkucka jechaliśmy Firmiennym z nowymi wagonami (nawet TV był w przedziale ;) więc dlatego pociąg nr 24 uważam za stary. Jednakże przewagą jego było to, iż nie miał klimatyzacji (w przeciwieństwie do firmiennego). Sama klimatyzacja jest dobra, jednak niestety nie można otwierać okien w tych klimatyzowanych pociągach co w ostateczności nie jest dobrym rozwiązaniem. Także pociąg 24 za brak klimy dostaje plusa ;] i Ogólnie ocena dobra, nawet z małym plusikiem ;]
25.08.2010
Sama podróż minęła szybko (ku naszemu zaskoczeniu :) i całkiem przyjemnie. Zdziwiła mnie dbałość prowadnic o czystość w wagonie, skądinąd starym i wcale nie reprezentacyjnym. Panie naprawdę się starały, żeby było czysto i porządnie. Czy 2 klasa była właściwym wyborem? Na pewno dobrze, że nie wybraliśmy 1 (z racji ceny oraz odizolowania się od innych), a co do 3 - musiałbym się przejechać, żeby porównać. Na podstawie tego, co widziałem myślę, że wybraliśmy właściwie :) Rozczarowaniem był przejazd przez Ural - gdyby nasz współpasażer (dobrze znający trasę, często podróżuje z Moskwy do Błagowieszczeńska) nie powiedział nam że właśnie mijamy Ural pewnie bym nawet tego nie zauważył. Ot, teren się trochę pofalował, i tyle :)
26.08.2010
Wszędzie spotykaliśmy się z bardzo miłym przyjęciem, gościnnością i pomocą gdy taka była nam potrzebna. W wagonie plackartnym panowała miła, rodzinna atmosfera, gdyż trafiliśmy na rodziny z dziećmi (wyjątkowo spokojnymi jak na tyludniową podróż). Przejazd pociągiem wspominamy więc bardzo miło. Jeszcze raz dziękuje za pomoc i myślę, że odezwiemy się jeszcze w przyszłym roku planując następną podróż. Na wschód oczywiście;)
09.08.2010
Podróż pociągiem była komfortowa, w przedziale i prawie w całym wagonie byłyśmy same. Nie było na co narzekać. Podróż autobusem z Ułan Ude do Ułan Bator jest długa, ale do wytrzymania. Są postoje na toaletę i jedzenie. A granica, jak to bywa, 2-3 godzin przestoju, ale bez problemów formalnych.
19.07.2010
Pociag druga klasa - zupelnie w porzadku, problemem w pociagach firmowych natomiast jest klimatyzacja ktora dziala tylko gdy na zewnatrz jest ponad 20 stopni i to jesli sie akurat nie zepsuje, a okna sie nie otwieraja, wiec robi sie zaduch... Prysznicy nie ma i juz - tzn, jest dla obslugi i VIPow ale nie zawsza dziala, dla "przecietniakow" z klasy 2 nie ma mowy o takich sprawach.
Sama wycieczka bardzo sie udala i bedziemy mieli mile wspomnienia, dziekujemy serdecznie za wszelka pomoc w organizacji!!!
19.06.2010
w sprawie samej podróży 2 klasą (wagony i standard bardzo OK) wszystko zależy od tego kto sie dosiądzie. do nas dosiadły sie 4 osoby w czasie całej podróży i w zależności od ich temperamentu nawiązaliśmy z nimi bliższy kontakt lub nie. Prysznice w wagonach to mit (przynajmniej w 2 klasie). owszem występują ale tylko dla obsługi pociągu. atmosfera bardzo OK. 99% ludzi których spotkaliśmy było bardzo przyjaźnie nastawionych. ceny. Rosja jest droga, w Moskwie na pl. Czerwonym piwo 0,33 440 rubli. w wagonie restauracyjnym ceny Wars'owe. Sama podróż pociągiem zwłaszcza ze względu a ludzi była bardzo przyjemna. miernikiem niech bedzie, że żaden z nas nie przeczytał żadnej książki które ze sobą zabraliśmy :)
14.06.2010
Dziekujemy za miejsca w pociagu - bardzo dobre (blisko ubikacja, czaj i swieze powietrze:) ) Mielismy tylko pecha ze dostalismy sie do najstarszego wagonu w pociagu, ale to drobiazg (i tak korzystalismy z ubikacji w pierwszej klasie ;) - wymowka byla droga do restauracji). Prowadnicy (konduktorzy) byli pod wrazeniem ze tylko My mylismy sie (w misce) sposrod ludzi przebywajacych w wagonie... :)
Przetestowaliśmy plackarnię (3 klasę) pod kątem wzięcia rowerów. Zmieściły się one na samej górze, nad górnym spaniem jest miejsce na bagaże. Idealne miejsce na rowery. Jednak trzeba przyznać, że przydało się dodatkowe miejsce wykupione, bowiem reszta bagażów nie zmieściłaby się, a przecież jeszcze były bagaże innych osob. I tak czasem był problem z pomieszczeniem się z bagażami. Jeżeli byśmy nie kupili dodatkowego miejsca mógłby być problemy z pomieszczeniem naszych bagazy i innych "współlokatorów". zajęliśmy bowiem całe dwie powierzchnie bagażowe na samej górze, plus 2 na dole. Zatem trafiony był to strzał z dodatkowym miejscem, choć być może by się obeszło bez niego, ale mogłoby to powodować niepotrzebne nerwy z miejscowym ludem:)
Pani Maju, teraz bardzo subiektywna wypowiedź, niech sie Pani nie obrazi. Dla mnie trasa koleją transyberyjską (Irkuck - Moskwa) to strata czasu. Nuda, nuda, jeszcze raz nuda. Krajobraz za oknem to większość drzewa - głównie brzozy. Na dodatek trafiliśmy na falę upałów - o ile na rowerach i nad Bajkałem to dziękowaliśmy za słońce o tyle w pociągu byliśmy jak sardynki. Termometr prawie w ciągu dnia nie spadał poniżej 35 stopni w środku, a wieczorami był taki zaduch że nie szło wytrzymać. Brak klimatyzacji kompensowaliśmy sobie schładzaniem się mokrą szmatką i wystawianiem wszystkich kończyn na zewnątrz pociągu tak aby się schłodzić. Jedyny plus jaki mogę wskazać to poznanie trochę osób - mieliśmy długie rozmowy z Panem który jeździł na prace na Jamal: 1 miesiąc pracował w gazpromie w wybudowanym całym mieście tylko dla pracowników a 1 miesiąc spędzał w domu. Ciekawe opowieści i dysputy na temat polsko-rosyjskiej przyjaźni.
26.07.2010
Meanwhile: my trip platzkartny was wonderful and I would easily do it again and again. The first 3 days I was adopted by 5 Russian sailors, and after that families of Uzbeks. My Russian started to return very slowly but communication was no problem. The countryside was beautiful.
No problems getting train ticket, and on to the train, everyone very friendly and helpful. It was a terrific trip, and except for Ulan Ude, perfect in every way! Platzkartny is really the way to go! Thanks for all the help.
13.07.2010
Wszystko przebiegło bez najmniejszych trudnosci. Bylismy pozytywnie zaskoczeni warunkami (czystość i uprzejmość obsługi) podróży.
Podróż koleja transsyberyjską była bardzo przyjemnym i dobrym doświadczeniem. tego właśnie oczekiwałem od takiej własnie podróży. Co sie tyczy mojej podróży w obie strony, pociągami relacji wawa - irkuck to było bardzej niż sympatycznie. moje zdziwienie wywoływało to że więcej było na pokładzie ludzi starszych, niż młodszych. (nie chodzi mi bynajmniej że jestem z tego faktu jakiś niezadowolony) jednak po dwóch dniach prawie wszyscy byli zintegrowani :-)
Podróż do Irkucka wspominam bardzo dobrze... pociąg nr 10 czysty, schludny, bezpieczny... tylko polecić...:) To była dokładnie taka podróż koleją transsyberyjską, jaką sobie wyobrażałem... i dokładnie taką klasą pociągu jaką chciałem... :)
Podroz koleja do Moskwy byla taka sobie, strasznie goraco w wagonie, brak mozliwosci otworzenia okien i "prowadnice" dokladajace do pieca z uporem maniaka, do tego obrazone na caly swiat - porazka, ale to oczywiscie tylko nasze odczucia nie zalezne od nikogo...
Podróż Koleja była fascynujacym doświadczeniem, niezwykle ciekawym i wbrew pozorom minęła bardzo szybko. Na początku troszke sie obawiałam podróży pociągiem 263 (gdzieś tam sobie zakodowałam, ze im niższy numer tym lepszy poziom ) i zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona-wagon ''zagraniczny'-turystyczny był na bardzo wysokim poziomie (poczęstunek, czysty, taki dla turystów). Jestem zachwycona podróżą i współpracą z Panią.
Podrozowanie w Rosji koleja to zupelnie inna historia niz w Polsce. Jest dostep do goracej wody 24 h / dobe. Na stacjach kwitnie handel - mozna sie najesc do syta w Rosji i Chinach (nawet jak sie jest radykalnym veganinem). Kwitnie wymiana jedzeniem, mozna rozegrac turniej szachowy / domino etc...
Druga klasa - pociąg nr 20 to pociag luksusowy. Jest TV, sa wygodne szafki na jedzenie/cenne rzeczy, pociag jest czysty i zadbany. Kontakt z ludzmi mniejszy - ale tez jest. Zdarzaja sie romanse :)
Z jedzeniem nie ma wiekszego problemu, jest zawsze goraca woda. A na stacjach, na ktorych zatrzymuje sie pociag na dluzej mozna kupic od czapek i skarpetek po jedzenie np. malinki, jagody (jakas inna wersja niz nasze - bardzo slodkie) pomidory, gotowane ziemniaki na wodzie... veganie / vegetarianie moga przezyc spokojnie :)
Z takich zabawniejszych sytuacji to w Jekaterinburgu poszlismy sie wykapac na dworzec(W dwojke a bylo nas trzech)a jak wrocilismy to pociagu juz nie bylo,doszlismy go na styk, na stacji BOgdanovich ok 90 km dalej z milicja za 300usd.dzialo sie na prawde duzo.
Podróż Transsibem była rewelacyjna, świetne doświadczenie. Byliśmy jedynymi turystami z "Zachodu" w naszej plackarcie, wiec bylismy swego rodzaju atrakcja dla miejscowych i vice versa :) Jeśli jest coś co nas męczyło to wyżywienie - liczyliśmy na trochę lepszy ilościowo i jakościowo asortyment babuszek, a było pod tym względem dość przeciętnie.
Sama podroz pociagiem byla swietna. Raz o malo nie zostalismy w koszulkach i bez paszportow na peronie przy minus 30 stopniowym mrozie... dlatego ze nasz wagonowy sadzil ze pociag zatrzymuje sie na dluzej niz jak sie okazalo dwie minuty, ale zdazylismy wskoczyc... pociag nie rusza tak szybko.
Podroz byla wygodna , spokojna, chinscy opiekunowie wagonow mili i pomocni. Odcinek mongolski jest niesamowity... bardzo dobrze wspominam te podroz. warto bylo ja organizowac przez... kilka tygodni.
Podróż kojeją była świetnym przeżyciem,bardzo mi się podobało! Pociąg nr 5, to był jadący sklep. Mongołowie ostro handlowali przez całą podróż,a dla nas były to ciekawe i wesołe obrazki:) Akurat w tym samym wagonie,w przedziale obok jechało dwoje Polaków, którzy też kupili bilet u Pani:) Także towarzystwo było fajne. Podróż zleciała bardzo szybko, widoki za oknem piękne!! Na pewno jeszcze kiedyś pojadę koleją transsyberyjską, wtedy dla odmiany rosyjskim pociągiem.W trakcie podróży nie było żadnych niebezpiecznych sytuacji, Mongołowie bardzo sympatycznie się do nas odnosili. Generalnie super przeżycie!! W Ułan Bator nie było żadnych problemów z odebraniem biletu, pani już czekała:) Biuro też szybko odnalazłam, taksówkarz zawiózł mnie prosto z lotniska,za 10USD!:) (chwilkę trzeba się potargowac:)) Jeszcze raz dziekuje,za pomoc w zorganizowaniu takiej fajnej podróży!
Do pociągu też nie można mieć zarzutów, oprócz jednego, najpoważniejszego: NIE MA ŻADNEJ MOŻLIWOŚCI WYKĄPANIA SIĘ i doprowadza to człowieka do białej gorączki (szczególnie począwszy od trzeciego dnia w tym samym przedziale).
W sumie to fantastycznie, że pokonaliśmy pociągiem całą Rosję, ale np. ja już chyba nigdy nie wsiądę do żadnego pociągu na świecie, którym miałbym jechać ponad 2 dni.
13.06.2010
Pani Maju, wszystko bylo jak najbardziej ok. Podroz pociagiem byla, powiedzialabym, ciekawym doswiadczeniem etnograficzno-socjologizno-przyrodniczym. Trafil nam się "wesoly wagon" z towarzystwem z roznych stron swiata, byl wiec i franuski murzyn z gitara i Rosjanin Andriej jadacy sluzbowo do Wladywlostoku, grupa Anglikow zmierzajacych na Olimpiade i Sardynczyk czestujacy wszytkich wloskim winem i regionalnym serem. Bylo bardzo oj baaardzo wesolo, a zeby zilustrowac rzecz przykladem powiem tylko, ze upilismy (nie ja!) "prowadnice" na sluzbie tak skutecznie, ze nieomal stracila prace.. Dobrze sie dziewczyna bawila.
Jesli chodzi o logistyke, to raczej nie zawodzila. Byl tylko jeden problem, ktory towarzyszyl mi prawie do konca wyjazdu - koszmarny jetlag! Poniewaz zaczynalo mi sie chiciec spac ok 24-tej na moim zegarze biologicznym, a wtedy byla tam 7 rano, to wiekszosc dni przesypialam niestety. Dlatego tez miedzy innymi nie pojechalismy na Olchon, po prostu nalezalo wstac o 2 w nocy, a ja bylam wtedy niezdatna do niczego przez caly dzien. Ale generalnie posmakowalam i poczulam lokalny klimat w Listwiance.
W pierwszej kolejności chciałbym jeszcze raz podziękować za pomoc. Odbiór biletów oraz przekraczanie granic odbyło się bez problemów, podróż autobusem również bez zarzutów. Jeśli chodzi o Kolej Transsyberyjską, 8 godzin (trasa Irkuck - Ułan Ude) w pełni zaspokoiło naszą ciekawość i potwierdziło słuszność decyzji odnośnie samolotów :). Nieotwieralne okna w wagonie przy upale 35 stopni tworzą dość specyficzny klimat, zapach też niczego sobie szczególnie podczas konsumpcji świeżych bajkalskich ryb :). Podejżewamy, że na dłuższej trasie pewnie bez problemów można się przyzwyczaić do panujących warunków. Podsumowując, warto spróbować. :)
26.07.2010
Jestem zachwycony. Wróce tam, no ale najwcześniej za 2 lata, bo inaczej nie da rady. Może tym razem uda się kogoś jeszcze namówić.
Podróż pociągiem Bajkał minęła bardzo szybko (tylko 3dni :) ) Od stacji Jekatierinburg podróżowałem z turystami ze Szwajcarii. Dobrze, że chociaż jeden z nich znał angielski, bo ja francuskiego wcale :) Rybka na stacji i jakieś piwo i atmosfera w przedziale zrobiła się od razu inna. Dołączyli do nas pasażerowie z przedziału obok.
Jasnym jest, że byłem zbyt krótko, ale szczęśliwy jestem, że byłem jesienią, piekne kolory..., a że pogoda dopisała, to i przeżycia były pozytywne. Teraz wiem, że chyba lepiej być w Irkucku i stamtąd jeździć do różnych miejsc.
Podróż drugą klasą pociągiem Bajkał Express oraz pociągiem powrotnym do Warszawy - jestem zaskoczony czystością i obsługą. Przesymaptyczne prowadnice. Nawet białoruski naczelnik pociagu nr 63 był fajnym gościem, bo uparł się, żebym jadł białoruskie wytwory czekoladowe. Z powrotem jechałem sam w przedziale, ale tak każdy z nas, choc były 3-osobowe. Obok jechała Anastazja, bedzie studiowała w Lublinie, ale jechała na 3 dni do Szczecina, bo jej siostra tu mieszka. Nastepny Siergiej, jechał na studia do Wrocławia.
Wszystko przebiegło bez jakichkolwiek problemów, jednakze osobiście spodziewałem się wiekszych atrakcja na trasie (babuszki, widoki). Jednakże jestem w pełni zadowolony z podrózy.
mówiąc krótko, pojechałem , zwiedziłem i wróciłem ..;-) ... po prostu było killersko, pociąg był bez zarzutu, ale nawet gdyby był to i tak bym nie napisał, bo jestem z wykształcenia inzynierem kolejnictwa (ekspoloatacja pojzadów szynowych) więc szczegóły dotyczące trakcji byłyby pewno niezrozumiałe..;-) Ale tak nawaisem mówiąc - mogliby się bardziej postarać jak na pociąg "firmiennyj" i to o nazwie ROSSIJA ;-) Ukraińskie wagony sa po prostu nowe a rosyjskie niestety stare - ale to takie zupełnie zewnetrzne podejście ... ale pociąg czysty a prowadnice miłe i uprzejme (co zresztą dotyczy wszystkich rosjan - ale indywidualnie !!)
Wie gesagt, insgesamt war der Urlaub sehr gelungen. Die Bahnfahrt in der zweiten Klasse war gut. Wir hatten so die Möglichkeit, verschiedene Leute aus verschiedenen Ländern (zum Teil Einheimische, zum Teil andere Touristen) kennenzulernen. Nochmals vielen Dank für Ihre tolle Unterstützung bei der Vorbereitung unserer Reise! Ich würde Sie jederzeit weiter empfehlen.
Co do podróży pociągiem to oczywiście wrażenia niezapomniane. Najbardziej "zawiedzeni" byliśmy ostatnim pociągiem gdyż był on już dość luksusowy i jechali nim sami turyści. My spodziewaliśmy się pociągu pełnego Chińczyków:).
Wagon pierwszej klasy okazał się być wagonem najstarszym w całym składzie. Klasa druga miała większy komfort (bo nowsza o 10 lat większe toalety, elektroniczna informacja i klimatyzacja). Mało tego - prysznic nie działał w naszym wagonie (KL.1), więc korzystaliśmy z tego w kl.2, ale trzeba było go rezerwować i płacić 70 rubli.
Obsługa pociągu i cała podróż b. sympatyczna. Świadomość jednak ceny za tą usługę (kl.1 i kl.2) to coś mi tu nie gra... .W przedziale brakowało nam półek, wieszaków, więc może biorąc 2 kl dla 2 osób mogło być i wygodniej i taniej? Reasumując kl.1 w wydaniu "Bajkał" nr 10 to nasz polski standard - kl 2 z przed 15 lat. W skali 1-10 to -15.
Sama podroz z wladywostoku do moskwy..? te 7 dni w pociagu to na pewno wydarzenie zycia, sam wladywostok rowniez zachwycil, jednakze na 2 dni przed zakonczeniem podrozy bylo juz trudno, przedewszystkim dawalo we znaki zmeczenie i dosc ograniczony plan dnia, ktory czesto ograniczal sie do snu po czym zaczely poprostu bolec rozne czesci ciala... relacje z wspolpodroznymi oczywiscie rownie niesamowite, wiele przyjazni.
Podróż Koleją minęła spokojnie, i o dziwo szybko, nie mielismy czasu się nudzić:) Podróżni, sami Rosjanie, po dwóch dniach jakby się ośmielili i zaczęliśmy nawiązywać znajomości. Wszyscy serdeczni i pomocni. Prowadnicy z pobłażliwym usmiechem patrzyli jak ciągle coś fotografujemy. Dla nas wszystko było nowe i niezwykłe.
Pociąg czysty i wygodny, boczne miejsca okazały się ( w naszej ocenie) lepsze niż te w 4ce. Jeśli będziemy jeszcze kiedys jechać przez Rosję, również zdecydujemy się na klasę trzecią.
Pociąg Ułan Ude - Ułan Bator rewelacja. Jednak w całym wagonie były tylko trzy Rosjanki, mielismy szczęście, bo dwie z nich jechały w naszym przedziale:). Pozostali to turyści z Europy Zachodniej, dlatego do serca bardziej przypadła nam trzecia klasa :).
Sama juz podroz z Moskwy przebiegla sprawnie, i w przyjemnej atmosferze. Sam bylem zaskoczony wysokim poziomem bezpieczenstwa i kultury osobistej zarowno na dworcach, w pociagu, jak i na terenie calej federacji rosyjskiej.
Poza koleja transsyberyjska, od Irkucka nasza podroz miala charakter nieco bardziej spontaniczny, do Pekinu poza pociagami jechalismy rowniez pewien odcinek (granica Mongolska-Ulan Bator) samochodem, oraz autokarem (granica Chinska-Pekin).
sama podroz koleja tez nie ma sie do tego co Pani opisala... zycie towarzyskie (ktorego zaciekle wyszukiwalem) poprostu zamarlo na kazdym odcinku naszej trasy... picie wodki ? kategorycznie zabronione. konsekwencja tego mogloby byc opuszczenie pociagu na najblizszym przystanku z udzialem Milicji... gry na gitarze i spiewy ?? nawet z radia nic nie lecialo... prowadnice nie dbaly o chocby i taka rozrywke by puszczac swoje melodie w radiowezel... pominela Pani w swoim przewodniku dosc istotna wade samej podrozy koleja - mianowicie niemoznosc otwierania okien, smrodu przepoconych ludzi nie bardzo dbajacych o swoja higiene osobista...
31.05.2010
Eine tolle Reise, die einen auch spueren laesst, riesige Distanzen zurueckzulegen. Alle Menschen auf dem Weg begegneten uns freundlich, die Staedte machen Lust auf intensivere Erkundung. Besonders schoen ist es, drei unterschiedliche Kulturen kennenzulernen. Nochmals danke fuer die sehr gute Organisation!
Den nur von Touristen genutzten Zug von Ulan Bator nach Peking empfanden wir zwar als sehr schoen, aber vergleichsweise langweilig: Man redet zu viel mit Leuten, die den gleichen Trip machen wie man selbst, die das Gleiche erwarten wie man selbst - da kann nicht so viel Neues entstehen.
Podróż była wspaniała, na pewno długo będę pamiętał ten miesiąc. Podróż numerem 31 upłynęla w miłej, nieco leniwej, atmosferze. W pociągu było dużo wolnych miejsc i sporo chetnych do integracji cudzoziemców.
Die Reise war perfekt. Ein bisschen viele Schnarcher um uns herum, aber wir hatten eine tolle Zeit und auch ein paar Leute kennengelernt. Baikalsee heute bei +5C und Sonne war auch super.
Dotarlem juz do Warszawy. Podróż była..(uzyje tu chyba słowa pochodzenia rosyjskiego, które mi sie mocno podoba) :ekstra-ordynaryjna, czyli wyjatkowa, nasycona tyloma wydarzeniami , ze nie wiem jak to wszystko poukladac. Jednak najmocniejsze doswiadczenie to chyba odjazd mojego pociągu w Nowosybirsku.....beze mnie !!! tak tak..w srodku Rosji moja droga powrotna zmieniła troche oblicze ;)) z perspektywy czasu..oceniam to w samych pozytywach ;)) bagaz odzyskalem i dostałem sie do Moskwy po licznych uroczych perypetiach.
Oczywiscie bylo genialnie! podroz transsybem odbyla sie bez problemow, pojecie czasu przestalo tam istniec, wszyscy łącznie z prowadnicami mielismy jedna wielką impreze hehe. trafilismy na grupę polakow i hiszpan ktorzy takze jechali nad bajkal. ludzie byli przyjazni, chetnie zamienili sie na miejsca, integracja pelną gębą. jeszcze raz dziekuje za wszelka pomoc.
Po Chinskiej stronie mozna zamienic ruble, dolary i euro na Yuany. Jest tez cos ala maly bazar gdzie mozna dostac produkty zywnosciowe - zawsze trzeba sie targowac i najlepiej zapytac "lokalsa" czy cena na dany produkt jest w miare ok lub nie. Handlujacy na tym niby bazarze wykorzystuja fakt,ze sporo osob, ktore robia tam zakupy jest 1 raz w Chinach i nie wie co jest za ile. Generalnie puszka piwa 2-3 juany, toffu 2,5-3 juany. Ceny sokow podobnie - a wiec grosze :)
Z najgłębszą wdzięcznością wracam myślami do wszystkich cudownych ludzi, których dzięki tej wyprawie mogłam poznać. Tak szczodrze dzielili się swoją mądrością,miłością i radością, że zrozumiałam czym tak naprawdę jest magia podróżowania:)
Sama podróż koleją bardzo fajna, może mieliśmy tylko zbyt dużo dzieci w wagonie. Fajną przygodę mieli za to nasi koledzy...w Ułan-Ude poszli zobaczyć głowę Lenina i odjechał im pociąg :) Miał stać na stacji 40min a stał 7 bo było opóźnienie..kilkaset kilometrów gonili go taksówka....:)
1.Co do pociągów: nr 350 Moskwa -Irkuck; właściwie ani specjalnie wychwalać,ani coś zarzucić,standard,jak na PKP, dla mnie b.ważny był indywidualny, bezpłatny dostep do " kipiatoka". Nr 32 Irkuck-Władywostok; prysznic z ciepłą wodą, 85 rub. za ok. pół godz. korzystania z niego, a wagon sprzątany 3 x dziennie! Dezynfekcja WC przed większymi stacjami, też w jakiś sposób da poczucie bezpieczeństwa. Właśnie w poc.32,w sąsiednim wagonie,przy schodzeniu z górnej półki jakaś kobieta zahaczyła się,czy potknęła,natychmiast pobiegły tak konduktorki z innych wagonów z apteczką, a na najbliższej stacji(zdaje się,że był to Krasnojarsk)czekała już młoda lekarka, być może karetka, ale ja wyszłam na miasto, a póżniej nie interesowałam się tą sprawą,czego żałuję.To zdarzenie było dla mnie pozytywnym symptomem w tej dziedzinie,bowiem po obserwacjach na Ukrainie i moich drobnych kłopotach zdrowotnych podczas pobytu w Rosji przed dwoma laty,sceptycznie postrzegałam rosyjską opiekę zdrowotną.
Rozczarowały mnie krajobrazy. Przy przekraczaniu Uralu spodziewałam się urwisk, przełomów, które oglądałam na jakiejś ilustracji. Tak samo,zresztą, jak i w przypadku innych gór. Nieco urozmaicenia w okolicach Bajkału, na Zabajkalu i dalej na wschodzie,np. Wielki Hingan. Monotonny krajobraz Syberii Zach, ale rzeki... Z. Herbert wspominał coś o rowie zwanym Wisłą.
Podróż koleją transyberyjską - wszystko zgodnie z planem. Bez opóźnień, wspaniałe widoki i zjawiska (na Gobi padał deszcz), fajna atmosfera. Mieliśmy trochę czasu, by nasze nogi trochę odpoczęły po intensywnym zwiedzaniu.
Wróciliśmy przed kilkoma dniami pełni zachwytu. Podróż koleją jest interesująca zarówno pod kątem pięknych widoków za oknem jak i wspaniałej atmosfery w pociągu oraz kontaktów a nawet przyjaźni z ludźmi. Wcale nam się nie nudziło.
Podziel się swoją opinią. Pomożesz nam i podróżnikom w organizacji i przygotowaniach do podróży.
/hrp19.06.2010
![]() |
![]() |

